Strony

środa, 28 października 2015

DongHoo- Powrót - Rozdział 2 - Koniec

*po koncercie*
Jak mi się nogi trzęsą... To chyba z wrażenia- powiedziałaś zadowolona do swojej przyjaciółki.
-Na pewno. Podobał się występ z dedykacją dla Ciebie? - zapytała Cię, też pełna wrażeń
-No jeszcze się pytasz? Obrażasz mnie - odpowiedziałaś z pogardą w głosie- Pewnie, że mi się podobał... A najbardziej podobał mi się DongHo.. no w końcu, to mój Bias, więc o czym my tutaj mówimy...
- Na prawdę? DongHo to Twój bias- zapytała Ciebie zaskoczona____ -
- No tak, od zawsze... * przyznałaś niewinnie i lekko zawstydzona*
-....., ok, to wiesz co? Mogę załatwić Ci go, to nie będzie proste, bo ma dużo fanek, ale to jest możliwe.
-Co???!!! * wydarłaś się na nią * Czy Ty sobie ze mnie kpisz? Nie____ nie możesz tego zrobić, to tylko mój bias, po za tym, ja nie chce NIE odwzajemnionej miłości. Ja chcę prawdziwej, a nie, kurna na wyrywkę
* urwałaś głos, bo zrobiło Ci się nie dość, że głupio to i jeszcze przykro. *
W sercu, gdzieś głęboko, marzyłaś o swojej miłości, o prawdziwej miłości, ale nie z DongHo, może i się temu wypierałaś, bo tak na prawdę, to tylko o tym marzyłaś, ale nie kiedy on jest gwiazdą, a Ty zwykłą dziewczyną, o której nawet nie wiedział, że istniejesz do dziś.
- Spokojnie, tylko tak powiedziałam, nic konkretnego nie miałam na myśli.....
- A tylko, byś miała coś na myśli, to byś już oberwała dawno, ale nie mów tak, bo mi wtedy smutno.
-Dobrze, wybacz. Kocham Cię jak siostrę, nie chciałam Cię urazić :)
- Ok, to co możemy iść już do domu?
- Tak, chodźmy, ja też jestem już dziś zmęczona.
A więc tak ruszyłyście już po koncercie do domu, nawet nie żegnając się z chłopakami. Cały czas miałaś słowa wypowiedziane przez _____. Nie wiedziałaś, co masz zrobić z tym fantem, więc postanowiłaś, że poczekasz, na jutrzejsze spotkanie z U-KISS.
Tak mijały dni. Ty razem z *Imię twojej przyjaciółki*_____ razem spotykałyście się razem z U-KISS w każde dni, kiedy oni mieli wolne. świetni się bawiłyście z nimi. Uwielbiałaś spędzać czas razem ze swoimi przyjaciółmi, udawałaś, że wszystko jest OK, ale tak nie było, bo cały czas ukrywałaś swoją wielką miłość w sercu.
Było Ci z tym ciężko, ale postanowiłaś, że będzie najlepiej, że zostanie to tylko i wyłącznie do Twojej wiadomości i nie będziesz się tym chwalić.
Pewnego dnia DongHo przeziębił się. Reszta zespołu musiała iść niestety do wytwórni, a*Imię twojej przyjaciółki* ____poszła z nimi, a DongHo nie miał kto się zaopiekować, więc poproszono Ciebie, żebyś dziś na kilka godzin pozostała z nim w domu, jakby czegoś potrzebował.
Spełniłaś prośbę swojej przyjaciółki. Przyszłaś o 10:00 do dormu U-KISS, przywitałaś się z DongHo, który leżał w swoim pokoju na łóżku. Musiałaś przyznać, że wyglądał przeuroczo, gdy był bez całego make-up'u, taki nie rozgarnięty, nie uczesany i śpiący, nie mogłaś mu się na patrzeć.
*Twoje Imię *........, mogła byś mi zrobić herbatę? Chłopcy zakazali mi wstawać z łóżka i prosili, żebym Ciebie poprosił, jakbym czegoś potrzebował - powiedział DongHo słodkim i proszącym głosikiem.
Jasne- odparłaś z uśmiechem na twarzy i poszłaś do kuchni.
Cały czas miałaś przed oczami jego słodkiego w łóżku. Zaczęłaś robić kanapki, gdy nagle na Twojej talii poczułaś miłe uczucie dotyku.
........., dziękuję, że robisz dla mnie kanapki, ale muszę z Tobą porozmawiać. Specjalnie poprosiłem, żebyś Ty się mną opiekowała, a nie *imię Twojej przyjaciółki*- powiedział za Tobą DongHo
DongHo... co się dzieje? -*odwróciłaś się do niego * miałaś motylki juz brzuchu od samego jego dotyku, a od jego głosu, który mówił do Ciebie one narastały.
........., nie wiem jak mam Ci to powiedzieć, bo boję się Twojej reakcji, ale * urwał w zamyśleniu* ja czuję do Ciebie coś więcej niż przyjaźń.* urwał by złapać oddech *. Nie wiem, kiedy, jak, gdzie, ale zakochałem się w Tobie. Zauważyłem to ostatnio, że bardzo mi na Tobie zależy, ze jesteś dla mnie całym światem i bez Twojego głosu, bez Twojego dotyku i w ogóle bez Ciebie nie mogę żyć.
DongHo, ja Ciebie też kocham. - powiedziałaś to uśmiechając się do niego- zależy mi cholernie na Tobie, bardzo długo skrywałam uczucia do Ciebie.
Naprawdę? - Zapytał z wielką nadzieją i ulgą - ........., zostaniesz moją dziewczyną?
Tak- odpowiedziałaś szczęśliwa.

DongHo namiętnie pocałował Cię w usta i od tamtej pory wierzyłaś, że z nim pokonasz wszystkie trudności i możesz wszystko. Teraz nikt już nie był ważny, tylko Ty i DongHo, twoja miłość, która spotkała Cię w tak różnych okolicznościach.

Autor: Karin 

DongHoo- Powrót - Rozdział 1

Właśnie przyjechałaś do Korei, gdzie była już Twoja przyjaciółka. Marzyłaś o tym, od kiedy

byłaś w 2 gimnazjum, niestety na Twój stan sytuacji rodzinnej nie mogłaś pojechać razem ze swoją przyjaciółką, ale obiecałyście sobie, że jak tylko się wszystko ułoży, przyjedziesz do niej i razem tam zamieszkacie.
Znajdowałaś się właśnie w poczekalni, gdzie czekałaś na swoją przyjaciółkę. Rozglądałaś się i rozglądałaś, ale nie mogłaś jej dostrzec, gdy nagle ktoś zasłonił Ci od tyłu oczy. Od razu wiedziałaś, że to ona.
- Hej ......... - powiedziała Twoja przyjaciółka-. Nie wiedziałaś co powiedzieć, ze szczęścia więc rzuciłaś się jej na szyję.
-Hej ______-powiedziałaś do swojej przyjaciółki-Tak Dawno cię nie widziałam. *rozpłakałaś się ze szczęscia*
-Nie płacz już, w końcu jesteśmy razem. Na poprawienie humoru mam dla Ciebie niespodziankę.
-Jaką? Powiedz mi... noo..~- Odpowiedziałaś zniecierpliwiona
- Oj... no... miała być to niespodzianka, no ale skoro tak już chcesz wiedzieć, to idziemy dziś na koncert i to Twojego ulubionego zespołu U-KISS
* zdezorientowana* -Co.ooo.. Jak Ci się udało załatwić bilety na ich koncert?
-Zobaczysz.- szybko odpowiedziała- Wszystkiego dowiesz się w swoim czasie :)
-No dobrze, niech Ci będzie, będę pewnie miała lepszą niespodziankę, prawda? * zapytałaś zaciekawiona*
-Tak *odpowiedziała z uśmiechem na ustach i poczochrała Cię po włosach*
-Eeeej.. nie jestem już małym dzieckiem i pamiętaj, że jestem starsza od Ciebie ^_^ * odpowiedziałaś jej z oburzeniem*
- Dobrze kochana, chodźmy do domu, nie mogę się doczekać jak zobaczysz swój nowy dom i własny pokój.
- TAK! * odpowiedziałaś i skinęłaś głową na zgodzę *
Dom miała wielki, jak jakaś gwiazda światowej sławy, miałaś wrażenie, że zaraz się w nim zgubisz, ale Twoja przyjaciółka już zadbała o to, żebyś miała wszystko wygodnie i bezpiecznie. Już niczego nie potrzebowałaś, mogłaś położyć się na swoim wielkim łóżku i umierać, ale jednak jeszcze nie teraz, jeszcze został koncert Twojego ulubionego zespołu.
- ........- Zawołała____ - chodź do mnie, dam Ci coś fajnego do ubrania na koncert, make-up i zaraz będziesz gotowa, mamy 2 godziny.
- Dobrze już idę ____ - krzyknęłaś pospieszne do swojej przyjaciółki i zbiegłaś po dużych okrągłych schodach.
Weszłaś do pokoju Twojej BFF i aż oniemiałaś z wrażenia, był wielki, piękny, w różowo-białe kwiaty z białą małą toaletką, wielką szafą i nieziemsko pięknym wielkim łóżkiem
____ - o już jesteś, chodź, tutaj leżą Twoje ubrania, idź do łazienki i się przebierz, a potem przyjdź i mi się pokaż *odparła z pięknym uśmiechem *
* bez odezwu wykonałaś jej polecenie, nie mogłaś nic powiedzieć, bo nadal byłaś w szoku*
*wróciłaś do jej pokoju, najwidoczniej bardzo podobało jej się jak wyglądałaś, bo pokiwała głową i zaprosiła do swojej toaletki, by zrobić Ci makijaż*
*1h później byłyście już gotowe, więc wsiadłyście do samochodu i pojechałyście na koncert.
Przed bramką rozmawiała z ochroniarzem, jak by z nim znała się z 10 lat, wpuścił ją bez pokazania żadnego dokumentu i co najważniejsze biletu na koncert*
_____- zaczęłaś niepewnie- Czemu tak rozmawiałaś z tym ochroniarzem? I nie dałaś mu bieletu?
........., zaraz się wszystkiego dowiesz tylko dojdziemy do garderoby U-KISS i się wszystkiego dowiesz, spokojnie.
* byłaś smutna bo czułaś, że Twoja przyjaciółka, Ciebie okłamuje, ale nie wiedziałaś jaki był tego powód, dlatego, musiałaś jej zaufać i poczekać jak już tam dojdziecie i się WSZYSTKIEGO dowiesz, tylko wmawiałaś sobie Bądź cierpliwa, a będzie wszystko OK.
Doszłyście już do garderoby U-KISS za sceną, nie mogłaś się doczekać,aż te całe sekrety legną w gruzach, gdy w końcu się wszystkiego dowiesz.Weszłaś do garderoby ze swoją przyjaciółką, ona szybko podbiegła do jednego z nich i rzuciła się na jego szyję.
Nie spodziewałaś się takiego finału, takiego końca... To co zobaczyłaś, to co powiedziała Ci teraz przyjaciółka, mocno Tobą wstrząsneło.
No tak... nie spodziewałaś się takiego obrotu sprawy, Twoja przyjaciółka cały czas Ciebie trzymała Cię w nieświadomości, ale teraz to wszystko mogłaś jej wybaczyć.
Okazało się że jest siostrą Eli'ego z U-KISS i dlatego tak zawsze chciała przyjechać do Korei i tutaj zamieszkać...
Zawsze coś wspominała na temat tego, że ma brata z innego ojca, ale nigdy nie dopytywałaś się jej, ponieważ postanowiłaś, że nie będziesz wnikać w jej rodzinne sprawy.
-......, to jest mój brat Kim, czyli Eli, a tutaj masz całą resztę, wybacz że nic Ci nie powiedziałam, ale chciałam Ci w końcu na 18-tkę zrobić niespodziankę, takie wiesz.... SURPRISE!.- wykrzyknęła z radością - Mam nadzieję, że się na mnie nie gniewasz...* przyciszyła trochę głos, z powodu strachu*
- No coś Ty! Jest to wspaniała niespodzianka. Jezu! na prawdę się nie spodziewałam, dlatego masz to wszystko i w ogóle. Jestem taka szczęśliwa.
-Cieszę się z tego powodu. a teraz czas na koncert chłopaków, my idziemy do strefy V.I.P a Wy tutaj się szykujcie. Powodzenia chłopcy, trzymaj się Kim
-Dzięki siostra - odpowiedział pospiesznie i pobiegł do chłopaków. 

RapMonster x Jin - Miłość +18

-Prześpij się ze mną jak będzie ci się podobać będę starać się
ciebie w sobie rozkochać, jak nie dam sobie spokój.- powiedział tak lider do Jin'a zaraz po wyznaniu mu swoich uczuć do niego .
- Kocham Cię - Powtórzył rap mon.
Zszokowany Jin stał w osłupieniu nie mógł złapać oddechu.Co wykorzystał lider i zbliżył się do niego, złapał go pewnie i mocno za pośladki przyciągając do siebie. Gdy Jin uniósł głowe by spojrzeć liderowi w oczy poczuł w swoich ustach gorący język Rap mon'a , który jeździł po jego podniebieniu powodując dreszcze rozkoszy na ciele visuala. Jedna z rąk na jego pośladkach zsunęła się na rozporek chłopaka i go rozsunęła. Dzięki czemu druga ręka weszła pod spodnie przy okazji zsuwając je. Ręka Rap mon'a złapała mocno Jin'a za miejsce między kroczem co spowodowało ból jak i przyjemność, do której wstydził się on przyznać.
-Podoba ci się?-spytał Rap Monster nie zabierając ręki z TEGO miejsca.
Jin odwrócił głowę bojąc się przyznać, że po części spodobało mu się. Lider delikatnie pocałował go w zarumieniony już policzek i wyszeptał mu na ucho: "Powiedz mi kiedy mam przestać to przestanę ", po tych słowach ugryzł go w ucho, a jego druga ręka wślizgnęła się pod koszulkę. Visual wygiął się cały, gdy poczuł, że jest już całkiem nagi, a ręka lidera dalej znajdowała się w tym miejscu, a zręczne palce kreśliły znaczki lub drażniły jego lekko nabrzmiałego członka.
Spojrzał znów na lidera, który dalej znajdował się w ciuchach. Lekko skrępowany złapał go za koszulkę i delikatnie uniósł ją do góry, ale wycofał się z tego zamiaru, lecz Rap Mon złapał go za ręce i powiedział: "Śmiało bierz mnie kociaku, jestem cały dla ciebie " z przebiegłym uśmiechem na ustach, pomógł mu zdjąć z siebie bluzkę.
-Z tym ci już nie pomogę -powiedział.
Jin patrzył na rozporek spodni lidera skrępowany tym, że jest nagi. Nachylił twarz do spodni i zaczął próbować rozpiąć rozporek zębami.Widać że liderowi się to podobało i reagował na każdy dotyk ukochanego.Visual coraz mocniej podjarany otworzył usta i pochwycił w nie męskość Rap Mon'a powodując fale dreszczy na ich ciałach.
-To dochodzimy już do finału? -spytał lider.
Jin nawet nie zdążył spojrzeć mu w twarz i należycie odpowiedzieć bo ten już wywrócił go na brzuch unosząc jego biodra.
-To lecim na Szczecin.-powiedział lider uśmiechając się.
Po tych słowach spróbował wejść w swojego ukochanego.
-Aaaaa... kur** to boli! Cholernie boli!!! - wykrzyczał ze łzami oczach i ukrywaną rozkoszą Jin.
-Już wymiękasz? Nawet cały w ciebie nie weszłem. Wiesz miłość boli, a moja miłość jest bardzo du~ża. - wypowiedział zdyszany lider, po czym wszedł w niego cały, czemu towarzyszył głośny krzyk i jęk visuala. Po jakimś czasie zaczął się poruszać trafiając w prostatę powodując u chłopaka dojście do długo oczekiwanego orgazmu, a po krótkiej chwili on sam doszedł.
***
-Dzień doberek wstajemy. - poprawiając grzywkę chłopaka przy czym całując go delikatnie w czoło.
-Dobry. -odparł Jin i spróbował wstać, ale poczuł ból w dolnych partiach ciała.
Spojrzał na lidera, który bez problemów wstał i na jego umięśnione plecy a kolejnie jego zwrok skierował się niżej. Jin przełknął ślinę, po czym zarumienił się nie mogąc uwierzyć, gdzie kieruje swój wzrok i temu co robili wspólnie tej nocy. Gdy znów skierował wzrok na chłopaka, który miał już na sobie bokserki i szukał swoich spodni po pokoju był zawiedziony że ominął go moment gdy ten zakładał znalezione pod łóżkiem bokserki.
-Aż tak boli cie dupa po wczorajszym że nie wstajesz? -spytał lider siadając na łóżku obok ukochanego zrzucając z niego koc i odsłaniając jego nagie dobrze zbudowane ciało, kolejnie głaskał ręką jego brzuch. Jin obolale wstał i odsunął się od Rap Mon'a, a kolejnie ubrał się bez słowa i udał się do łazienki. Przy drzwiach od łazienki zatrzymał go lider i wyszeptał mu na ucho:
-Kocham cie, sprawie że oszalejesz z miłości do mnie .
Jin nic nie odpowiedział tylko wszedł do łazienki.
Zaraz jak zamknął drzwi poczuł jak jego serce szaleje i omal nie pęka z kiełkującej miłości do lidera BTS.
Lider codziennie mówił mu że go kocha, przytulał, całował w czoło lub w policzek, ale nic po za tym. Jin coraz bardziej dawał się rozkochać przez Rap Mon'a.
-Rap Mon.-powiedział skrępowany visual.
-Tak?-spytał lider patrząc w oczy swojemu ukochanemu.
-Ja...yhym... kocham cię...-wymamrotał po cichu Jin.
-Co takiego? -spytał ponownie rap monster udając że nie dosłyszał co podirytowało visuala.
-KOCHAM CIE MÓJ TY IDIOTO!!! - wykrzyczał i pocałował w usta lidera, który odwzajemnił jego pocałunek.
-Mon chodź się popierdolić. - powiedział zalotnie Jin i rozpiął swoje spodnie.
Raper nawet nie zdążył skomentować zachowania visuala, gdyż ten w ułamku sekundy rozebrał się do naga i zdjął koszulkę z niego.
-Spokojnie reszta zespołu nie wróci do jutra, więc mamy sporo czasu dla siebie. -wyszeptał na ucho liderowi jego kochanek.
Rap monster uśmiechnął się pod nosem i zawisł nad ukochanym całując go czule po szyji.
-Nie tym razem kochany.-wymruczał między pocałunkami Jin i rzucił lidera pod siebie. -Dzisiaj to ja będę na górze -powiedział oblizując wargi i zaczął podgryzać sutki lidera, a palce wsadził do jego "dziurki".
-Śmiało wypnij się tygrysie , a zobaczysz że przez tydzień nie będziesz mógł chodzić.


-Zobaczymy gówniarzu. -po tych słowach Rap Monster wypiął się jak poprosił go Jin i od razu lider poczuł olbrzymi ból spowodowany przez kochanka w dolnych partiach ciała.Czuł w sobie jego każdy ruch co go olbrzymie podniecało, a Jin był zadowolony z tego że doprowadził do takiego stanu swojego kochanka. Zgodnie z zapowiedzią visuala Rap Mon przez tydzień miał problemy z chodzeniem. Co śmieszyło całe BTS, a najbardziej Jin'a, ponieważ tylko on jeden wiedział przez co lider miał problemy z siadaniem na krzesło, a co dopiero z ich próbami.

Autor: Katina 

Jimin- Gdy przejmuje inicjatywę - 18+

Z Jimin'em byłaś już ponad rok. Kochaliście się bardzo mocno.
Często się kłóciliście i przez parę dni w ogóle nie potrafiliście się do siebie odzywać, ale zawsze to przezwyciężaliście i godziliście.
Kochałaś go całym sercem, a on Ciebie. Planowaliście wiele wspólnych rzeczy, jak na przykład założenie małej rodzinki. Nie było z tym problemu, bo rodzice Jimin'a Ciebie bardzo lubili i nie mieli, żadnych obaw i sprzeciwów z tym, iż byliście razem. 
Przyszłaś do domu po pracy, nie byłaś zmęczona, bo w pracy był luz i mało klientów było, a to był na prawdę wyjątek jak na kelnerkę w kawiarence Twoich rodziców.
Twój chłopak był już w domu i szykował dla Ciebie obiadek. Zjedliście razem rozmawiając i ciesząc się sobą.
Poszliście do pokoju, aby poleżeć po obiedzie, przy najmniej takie były zamiary Jimin'a, ale nie Twoje. 
Do pokoju wszedł pierwszy Twój chłopak, potem Ty. Zamknęłaś dzwi na zamek.
[Twoje imię] ......, stało się coś? - spytał Twój ukochany
Oprócz tego, że jestem na Ciebie napalona, to nic. - odpowiedziałaś bez skrupułów.
Napalona, powiadasz? - podszedł do Ciebie kochany i pogłaskał Cię po brzuchu Tworząc już w Tobie motyki.
-Oczywiście kochanie mój- zdjęłaś bluzkę z niego i ujrzałaś jego idealny wyrzeźbiony ABS, którym cieszyłaś się zawsze kiedy go widziałaś czy dotykałaś. Nie mogłaś się powstrzymać, dlatego pociągnęłaś ręką wzdłuż jego mostka aż do pępka.
Przyciągnął Cię do siebie i pocałował Cię w usta bardzo namiętnie, a Ty pogłębiłaś pocałunek razem z nim.
Oderwałaś się od kochanka i zaczęłaś całować jego tors, całując i podgryzając Jego sutki zostawiając małe czerwone ślady na jego idealnym ciele.
Jimin zdjął z Ciebie bluzkę wraz z stanikiem i rzucił go na ziemię, a usta powędrowały na Twoje piersi. Lizał i całował. Podgryzał i ssał je. Sprawiało Ci to nie miłosierną przyjemność i musiałaś mu to przyznać.
Przewróciłaś Jimin'a na łóżko.
Pobawię się trochę Tobą kochanie, żeby nie było- wyszeptałaś mu do ucha.- A to w niby w jaki sposób?- zapytawszy odpowiedziałaś mu- A zobaczysz . I pocałowałaś go namiętnie w usta.
Przywiązałaś mu ręce do łóżka, by nie mógł wykonać żadnych ruchów, by był taki jaki jest był tylko Twój.
Eee.. kotek, co Ty.. robisz? - zapytał Cię
Już Ci mówiłam, pobawię się trochę Tobą, tej nocy jesteś tylko mój i nikogo więcej.- odpowiedziałaś mu i rozpięłaś mu spodnie i zdjęłaś z niego. Widziałaś przez bokserki jak jego kolega podnosi się z podniecenia.
Bawiąc się uczuciami Jimin'a zdejmowałaś z niego bokserki. Kolega już stał prawie na baczność, kiedy Ty naciskałaś na niego.
[Twoje imię] ....., proszę.... -było mu tak dobrze, że nawet nie miał siły mówić. Jego oddech był przyspieszony, a nic nie mógł zrobić, bo jego ręce przywiązałaś do łóżka.
Podoba się?- Zapytałaś zaciekawiona jego odpowiedzi, ale jej nie uzyskałaś z powodu podniecenia Twojego chłopaka.
Bawiłaś się jego męskością, ugniatałaś, pieściłaś i całowałaś jego i jego okolice,
Oblizałaś penisa tworząc dreszcze na ciele Twojego ukochanego chłopaka. Włożyłaś jego męskość do ust i zaczęłaś robić mu loda. Po chwili miałaś już w ustach trochę białej lepkiej cieczy. Oblizałaś wargi i pocałowałaś chłopaka namiętnie w usta. 
Wiem, wiem kochanie, że Ci się podobało, a teraz Cię już odwiąże- szybko odwiązałaś swojego chłopaka, a on wykorzystał to i przewrócił Cię na łóżku w ten sposób, iż Ty byłaś pod Jimin'em.
-Czyli tak chcesz się, ze mną bawić, tak? To ja pobawię się Tobą za karę. - powiedział to i teraz Tobie przywiązał dość ścisło ręce, żebyś nie mogła się wyrwać z Jego '' więzienia''.
Zaczął od Twoich piersi, które znów podgryzał i ssał, zostawiając sine miejsca. Zrobił Ci malinkę na ustach.
Schodził pocałunkami coraz niżej, językiem zostawiał mokre, zaokrąglone ślady.
Dotarł do Twojej łechtaczki, którą bardzo lubił. Robił Ci na prawdę dobrze, lizał, całował. Włożył język do Twojej pochwy i poruszał w nim w środku, co przyprawiało Cię o spazmy, wydobywałaś z siebie jęki, które jeszcze bardziej motywowały chłopaka, do dalszego działania.
Włożył w Ciebie dwa palce, którymi poruszał gwałtownie i zdecydowanie. 
- Szybciej! - wychrypiałaś lekko słyszalnym głosem.
Zaczął poruszać palcami jeszcze gwałtowniej.
Wejdź we mnie i do jasnej cholery już nie baw się tak!- powiedziałaś mu zdeterminowanym głosem.
Oczywiście, ma księżniczko- odwiązał Ci ręce od łóżka. Ty wykorzystując chwilę nie uwagi, przewróciłaś Jimin'a i wylądowaliście na podłodze, ale Ty na nim leżałaś więc miałaś miękko. Oparł się łokciami, by na Ciebie spojrzeć, ale Ty byłaś zajęta czym innym niż patrzeniem na niego.
Skoro on tak się lenił ze zrobieniem tego, to Ty postanowiłaś włożyć sobie jego kolegę w siebie.
Jimin poruszał się w Tobie gwałtownie. Skakałaś na nim, a on podtrzymując Twoje biodra do góry trzymał Cię.
Doszliście razem. Zmieniliście się w pozycji.
Wypięłaś się do Jimin'a tyłem, wchodził i wychodził z Ciebie precyzyjnymi pchnięciami i wyjściami.
Byłaś w niebie, czułaś, że zaraz od przyjemności wylecisz jak rakieta w powietrze.
od podpierania już bolały Cię ręce więc zmieniliście się i teraz Jimin siedział na podłodze, a Ty na nim wchodząc i wychodząc na jego lub z jego kolegi, on natomiast lizał, całował i ssał Twoje piersi i ciało. 
Po kilku godzinach namiętnego i gorącego sexu położyliście się na łóżko i oboje do siebie przytuleni zasnęliście.

JungKook- Gdy pragnie Ciebie ponad wszystko -+18

Z Kookim znałaś się przez całe swoje życie, odkąd pamiętasz. 
Mieszkaliście razem w tym samym bloku, w tej samej klatce i na tym samym pietrze. Razem chodziliście do szkoły. Byłaś z niego bardzo dumna, z każdego jego sukcesu. Poznałaś całe BTS. Byli to Twoi najlepsi przyjaciele, ale zawsze na pierwszym miejscu był Jungkook. Zawsze darzyłaś go miłością i kryłaś to w sobie, nie wiedziałaś co on o Tobie myśli, a nie chciałaś także zniszczyć tej przyjaźni, którą tak długo budowaliście we dwoje.
Tego dnia miał wolne, więc postanowiliście, że w końcu spędzicie ten dzień razem. Zaczęliście od zrobienia popcornu i oglądania filmów w twoim pokoju. Leżeliście razem na łóżku i patrzyliście się w telewizor. Akurat była scena, gdzie jakiś facet idąc wywalił się o piłeczkę pingpongową i się wywrócił, na co zareagowaliście oboje śmiechem. Spostrzegłaś, że Kooki uważnie Ci się przygląda.
-Co się stało Oppa? Czemu mi się tak przyglądasz? Mam coś na twarzy? - zapytałaś zaciekawiona.
- Anyo, po prostu masz bardzo piękny uśmiech i lubię się na ciebie patrzyć. Jesteś takla słodka- odpowiedział z pewnością Jungkook.
-Ojej... ja? Mam ładny uśmiech?...naprawdę?ja tak nie.... . Nie dokończyłaś, bo Kooki złożył motyli pocałunek na Twoich ustach. Próbowałaś się oderwać, ale Kooki się do Ciebie pszyssał. Po chwili oderwał się od Ciebie i spojrzał ci głęboko w oczy.
- Saranghe ____. Chciałem Ci to dawno powiedzieć, ale nigdy odpowiedniej okazji nie miałem. Zawsze ktoś próbował mi przeszkodzić, a chłopcy zawsze mnie naciskali, żebym Ci to w końcu wyznał.
Nie wiedziałaś co masz powiedzieć. Byłaś lekko w szoku, ale wiedziałaś, że czujesz to samo co on. Nim zdążyłaś odpowiedzieć na jego wyznanie Ci miłości, Kooki znów Ci pocałował w usta, ale bardziej pewnie.
Odpowiedziałaś mu pocałunkiem. Wasze pocałunki stawały się coraz bardziej namiętne. Nie mogliście oderwać się od siebie.
Leżałaś na plecach, a Kooki leżał w połowie na Tobie, a w połowie na łóżku, ale coraz bardziej i bliżej było jego ciało Ciebie. Cały czas się namiętnie całowaliście. Kooki zaczął rozpinać guziczki od bluzki. Sam wstał i zdjął z siebie swoją bluzkę. Twoja i jego bluzka leżała na podłodze, Twój oppa obdarowywał Twój brzuch delikatnymi pocałunkami od czasu do czasu podgryzając lub ssąc robiąc małe różowe ślady, za to Ty jeździłaś ręką po jego wyrzeźbionym torsie. Ba~rdzo przeszkadzał mu Twój stanik, więc postanowił, że go szybkim ruchem ręki rozepnie i zdejmie, jak postanowił tak zrobił. Delikatnie pieścił Twoje piersi, bawiąc się Twoimi sutkami. Powrócił do Twoich ust. Intuicyjnie rozchyliłaś usta, więc Jungkook wykorzystał okazję i wsunął język w Twoją jamę ustną masując Twoje podniebienie. Wzięłaś się za rozpinanie jego spodni, które szybko zeszły w dół. Pomagając Kookiemu zdjęłaś z siebie swoje spodenki.
Kooki leżał dosłownie na Tobie, całując się tak czułaś jak jego męskość obciera się o Twoją dolną część ciała, która wywoływała u Ciebie podniecenie tak wysokie, że nie mogłaś już wytrzymać. Ciche i głuche jęki wypuszczałaś z siebie w prosto w usta Jungkooka. Oppa schodził teraz od ust, po brodę, szyję, mostek, piersi i brzuch. Zostawiał mokre ślady po pocałunkach. Doszedł do Twoich białych koronkowych majteczek. Bardzo mu one utrudniały działanie, więc je po troszku ściągał obserwując Twoją reakcję.
-Oppa! Nie baw się tak!
-Dlaczego? Przeszkadza Ci to, cy jesteś zawstydzona? A może się boisz?
-Nie, pabo! Masz działać, a nie się bawić ze mną w kotka i myszkę!
Kooki jak na zawołanie szybkim ruchem znowu przyssał się do Twoich ust, a jedną ręką ściągnął z Ciebie majteczki i wylądowały na podłodze. Znów szedł na dół i zaczął całować Twoje Urocze Miejsce. Lizał całował, a Ty dochodziłaś do spazmów. Kooki bardzo lubił się z Tobą bawić w ten sposób. Był to twój pierwszy raz, ale wiedziałaś, że tego chcesz, że możesz to teraz wykorzystać i to był czas TERAZ.
Kooki przybliżył się do Twojej twarzy, był bardzo blisko, cmoknął Cie w czołoi spojrzał głęboko w oczy.
- Chcesz tego? Nie będę Cię do niczego zmuszał.
-Tak oppa, chcę- mówiłaś z lekko przy mrużonymi oczami. Byłaś cała rozpalona już od samego dotyku Kookiego. Pragnęłaś go. Bardzo. Nie mogłaś nad tym zapanować. - Tak. Zrób to. Wejdź we mnie
-Twoje życzenie jest dla mnie wszystkim.
I w tym momencie Kooki wszedł w Ciebie całą swoją siłą. Wydałaś z siebie piskliwy jęk, który Kooki od razu zatamował łapczywym pocałunkiem złożonym na Twoich ustach.
Poruszał się w Tobie płynnie. W powietrzu unosił się charakterystyczny zapach.
Po chwili już oboje doszliście. Kooki padł obok Ciebie spocony, zmęczony i szczęśliwy, przykrył Ciebie i siebie lekką i cienką kołdrą, a Ty wtuliłaś się w niego.
-Saranghe _______, zostaniesz ze mną już na zawsze, prawda?
-Tak, oppa, zostanę z Tobą na zawsze.
Oboje wtuleni w siebie zasnęliście. Byłaś tak szczęśliwa, bo teraz już wiedziałaś, że Oppa Kooki jest z Tobą i będzie Tylko Twój, na zawsze.

~
Autor: Karin

HimChan i Zelo- Gdy Cię Widzę - Rozdział 2 - Koniec

*tydzień później*

Nadal byłaś w dormie B.A.P. Emocje już opadły, po tym co się stało tydzień temu.
Najbliżej byłaś z Deahyun'em i ze swoim bratem Zelo. Pewnego dnia zostałaś w dormie razem z HimChan'em. Chłopcy poszli na trening do wytwórni, ale Him został, bo nie miał ochoty iść i miał świadomość tego, iż potem dostanie reprymendę od swojego CEO
W końcu HimChan się do Ciebie odezwał, po tak długim czasie.

- Co robisz*Twoje imię*?
-Stoję na balkonie, nie widać ?
-Eh... no dobrze....Nie wytrzymam tego dłużej!
Co się stało? - Przestraszona odwróciłaś się w stronę Kim'a.
-Przepraszam...., że krzyknąłem na Ciebie... wybacz mi, ale denerwuje mnie już to... nie mogę.. tego znieść.
-Ale co się stało? Możesz mi w końcu powiedzieć? Bo ja naprawdę nie wiem co jest! Nagle na mnie nakrzyczałeś, a teraz prze.....
Nie zdążyłaś odpowiedzieć, bo Chan wpoił się w Toje usta.
-Przepraszam. Nie potrafię już tego ukrywać, co do Ciebie czuję, Cały czas patrzyłem na to jak on Ciebie traktuje, jak Ty potem cierpisz, jak on Ciebie zdradził... to jest straszne! Nie mogłem nic zrobić, tylko patrzeć. Myślałem, że to tylko zauroczenie, że mi przejdzie to co do Ciebie czuję, ale nie... ale to nie chce ode mnie odejść, to pieprzone uczucie. Nie wiem co powie Zelo, ale ja Ciebie * Twoje imię * kocham...
Nie chcę psuć tej przyjaźni, ale mi naprawdę zależy na Tobie, nie jestem bez Ciebie żyć, potrzebuję Twojej obecności. Twoja obecność jest dla mnie jak tlen....

Długo jeszcze tak by mówił, cały czas, o tym, że bez Ciebie nie może żyć, gdyby nie to, że położyłaś mu palec na ustach, dając mu znak, że zrozumiałaś.
- HimChan... czemu nie odzywałeś się do mnie?
-Bałem się, że mogę to wszystko zniszczyć... że właśnie pewnego dnia nie wytrzymam tego napięcia, które cały czas mi przysparzało ból.
-Him... spokojnie, gdybym wiedziała wcześniej... że Ty coś do mnie... ale i tak wtedy jeszcze nie wiedziałam, bo dopiero jak się do Was na trochę "wprowadziłam" poczułam coś innego... że ja chyba coś do Ciebie... ale nie byłam pewna tego uczucia, dlatego też za bardzo się nie starałam...
-Dobrze... Kocham Cię, proszę, zostań moją dziewczyną. Będę się Tobą opiekował jak tylko będę mógł.
-Ja Ciebie też. Kocham Cię.

W tym momencie HimChan pocałował Cię namiętnie, a Ty odwzajemniłaś jego pocałunek. Czułaś się jak w niebie.

Ty i On na zawsze i wiedziałaś o tym bardzo dobrze, że we dwoje będziecie szczęśliwi.

HimChan i Zelo- Gdy Cię Widzę - Rozdział 1

Byłaś w domu, gdy otrzymałaś zdjęcie, gdzie na którym widniał Twój chłopak Park i inna dziewczyna, której nie znałaś. Całowali się. Ten widok przyprawił Cię o szok. Nie wiedziałaś co masz robić w tej sytuacji. Zadzwonił do Ciebie telefon, był to Zelo, Twój braciszek, ukochany najmłodszy. Zawsze mogłaś na niego liczyć, zawsze był przy Tobie kiedy miałaś zły dzień, było Ci smutno, zawsze nawet kiedy nie miał czasu, on go znajdował specjalnie dla Ciebie. Zawsze Ci powtarzał, że mimo, że jest młodszy, to i tak będzie zachowywał się jak starszy braciszek, żebyś miała w nim oparcie, ale to nie była jednostronna miłość rodzeństwa, ponieważ Ty też go wspierałaś kiedy on miał problem, coś mu nie wychodziło, ale poddawał się, gdy w zespole B.A.P był konflikt, czy Zelo pokłócił się ze swoim najlepszym przyjacielem.
Byliście dla siebie nawzajem oparciem. Obiecaliście sobie na zawsze, że tak będzie i nic tego nie zmieni.
Postanowiłaś, że odbierzesz telefon.
- Halo. *Twoje imię* Co tam u Ciebie, to ja Twój kochany braciszek. - Jak zawsze Zelo był wesoły i śmiał Ci się do ucha, przez słuchawkę od telefonu.
-Tak? - Twój głos był bardzo drżący od nabierającej siły chrypki i nadchodzących łez do oczu- Co się stało Zelo?
-*Twoje imię* To ja powinienem Ciebie zapytać.... - jego ton głos już nie był taki szczęśliwy, stał się smutny i przejmujący. To było już słychać, że Zelo się o Ciebie martwi.
-On... on... mnie zdradził... - rozpłakałaś się na amen.
-Co?!, o nie, będę za 10 minut, bądź w domu, nigdzie nie wychodź, zaraz będę u Ciebie- rozłączył się zdenerwowany Zelo.
Usiadłaś na fotelu i płakałaś, czekałaś aż przyjdzie Twój braciszek, przyjdzie do Ciebie i Cię pocieszy.
*10 minut później *
Usłyszałaś jak z wielkim hukiem otwierają się drzwi, Zelo przyszedł razem z HimChan'em i Bang'iem do Ciebie.
Podbiegł Zelo do Ciebie i mocno do siebie przytulił - Nie płacz już *Twoje imię* Już, jestem przy Tobie, przyszliśmy... Zabierzemy Ciebie do dormu, żebyś nie była sama. - Zelo był bardzo mocno zły i mocno Ciebie do siebie przytulał, ale to nie bolało, czułaś się bezpieczna w objęciach Zela.
- Zelo.. wybacz mi... musiałeś się specjalnie dla mnie zrywać z pracy... przepraszam.
-Nic nie mów, dla mojej jedynej kochanej siostrzyczki mogę wszystko zrobić...
-Dziękuję... - wydusiłaś z siebie.
-Jak ochłoniesz, to ubierzesz się, my na Ciebie poczekamy i zabieramy Ciebie do dormu. Nie będziesz sama... a jego rzeczy.... wyrzucimy na śmietnik, a chłopcy się już nim zajmą, wiemy gdzie jest to zaraz to załatwimy.
-Nie!!! Nie możesz tego robić... a jeżeli on Tobie coś zrobi? A jeżeli to Tobie stanie się krzywda?
- Spokojnie, nic się nie stanie, jak mu dam w tą jego piękną mordkę to od razu będzie wiedział co zrobił źle, kogo zranił i co stracił.
-* twoje imię * nie warto za nim płakać, znajdziesz jeszcze lepszego chłopaka. On nie był po prostu wart Ciebie. Ty jesteś zbyt inteligentna dla takiego kolesia jak on, zasługujesz na kogoś lepszego i z wyższym IQ niż tamten. My już się nim zajmiemy. - wtrącił Bang
- A czy z tym IQ to był komplement ? Bo nie wiem co mam myśleć na ten temat? Za inteligentna? -uśmiechnęłaś się do Bang'a lekko z sarkastycznym uśmiechem.
- To był jak najwyższej jakości komplement. - Szeroko uśmiechnął się Bang robiąc Aygo.
-Dziękuję - odpowiedziałaś.
B.A.P zawsze umieli poprawić Ci humor. Ogarnęłaś swoją psychikę, ubrałaś się i wyszłaś razem z Zelo, Bang'iem i HimChan'em w kierunku ich dormu. HimChan w ogóle się nie odzywał odkąd przyszedł do Ciebie razem z chłopakami, widziałaś jak Cię obserwował, każdy Twój ruch, który i tak Tobie sprawiał nie mały ból. Szliście razem alejką, aż doszliście do dormu B.A.P. We wejściu powitali Was pozostali.
- Witaj nasza kochana *Twoie imię*- z radością powiedział Youngjae.
-Proszę, Was, nie nazywajcie mnie kochaną... - lekko poprosiłaś chłopaków
-Wybacz nam ☺ - powiedział szybko Youngjae.
Uśmiechnęłaś się lekko i weszłaś do środka