Strony

środa, 28 października 2015

HimChan i Zelo- Gdy Cię Widzę - Rozdział 2 - Koniec

*tydzień później*

Nadal byłaś w dormie B.A.P. Emocje już opadły, po tym co się stało tydzień temu.
Najbliżej byłaś z Deahyun'em i ze swoim bratem Zelo. Pewnego dnia zostałaś w dormie razem z HimChan'em. Chłopcy poszli na trening do wytwórni, ale Him został, bo nie miał ochoty iść i miał świadomość tego, iż potem dostanie reprymendę od swojego CEO
W końcu HimChan się do Ciebie odezwał, po tak długim czasie.

- Co robisz*Twoje imię*?
-Stoję na balkonie, nie widać ?
-Eh... no dobrze....Nie wytrzymam tego dłużej!
Co się stało? - Przestraszona odwróciłaś się w stronę Kim'a.
-Przepraszam...., że krzyknąłem na Ciebie... wybacz mi, ale denerwuje mnie już to... nie mogę.. tego znieść.
-Ale co się stało? Możesz mi w końcu powiedzieć? Bo ja naprawdę nie wiem co jest! Nagle na mnie nakrzyczałeś, a teraz prze.....
Nie zdążyłaś odpowiedzieć, bo Chan wpoił się w Toje usta.
-Przepraszam. Nie potrafię już tego ukrywać, co do Ciebie czuję, Cały czas patrzyłem na to jak on Ciebie traktuje, jak Ty potem cierpisz, jak on Ciebie zdradził... to jest straszne! Nie mogłem nic zrobić, tylko patrzeć. Myślałem, że to tylko zauroczenie, że mi przejdzie to co do Ciebie czuję, ale nie... ale to nie chce ode mnie odejść, to pieprzone uczucie. Nie wiem co powie Zelo, ale ja Ciebie * Twoje imię * kocham...
Nie chcę psuć tej przyjaźni, ale mi naprawdę zależy na Tobie, nie jestem bez Ciebie żyć, potrzebuję Twojej obecności. Twoja obecność jest dla mnie jak tlen....

Długo jeszcze tak by mówił, cały czas, o tym, że bez Ciebie nie może żyć, gdyby nie to, że położyłaś mu palec na ustach, dając mu znak, że zrozumiałaś.
- HimChan... czemu nie odzywałeś się do mnie?
-Bałem się, że mogę to wszystko zniszczyć... że właśnie pewnego dnia nie wytrzymam tego napięcia, które cały czas mi przysparzało ból.
-Him... spokojnie, gdybym wiedziała wcześniej... że Ty coś do mnie... ale i tak wtedy jeszcze nie wiedziałam, bo dopiero jak się do Was na trochę "wprowadziłam" poczułam coś innego... że ja chyba coś do Ciebie... ale nie byłam pewna tego uczucia, dlatego też za bardzo się nie starałam...
-Dobrze... Kocham Cię, proszę, zostań moją dziewczyną. Będę się Tobą opiekował jak tylko będę mógł.
-Ja Ciebie też. Kocham Cię.

W tym momencie HimChan pocałował Cię namiętnie, a Ty odwzajemniłaś jego pocałunek. Czułaś się jak w niebie.

Ty i On na zawsze i wiedziałaś o tym bardzo dobrze, że we dwoje będziecie szczęśliwi.

Brak komentarzy: