No nie... Kur..czę..Czemu nie mogę mu się oprzeć? Dlaczego przy nim więdnę i staję się jak bez życia warzywo...? - Myślę tak sobie gdyż mój chłopak Jimin całuje mnie po szyji. Serce mi przyspiesza z pulsu 70 do prędkości światła. Moje kolorowe i szczęśliwe motylki odzywają się w podbrzuszu. W uszach szumi mi z podniecenia jakie wywiera na mnie Jimin. Mój boski, przystojny chłopak. Ja to też mam szczęście, że się tak mi trafiło. Jimin wrócił z mojego dekoltu do moich ust przywierając do nich i wkładając język do środka i zachaczając o mój, który wspólnie tańczy z nim w naszych podniebieniach. Prawą ręką rozpinał mi spodnie a drugą pomagał sobie je zdjąć z moich bioder.
Zostałam w samych majtkach. -No to teraz pora na bluzkę - powiedział Park i zdjął mi bluzkę przez głowę zostawiając mnie już totalnie w samej bieliźnie.
-Wybaczysz mi teraz? Czy mam dalej kontynuować? - Zapytał z uśmiechem na twarzy.
-Nie wybaczę Ci. Musisz się postarać, żebym Ci wybaczyła.
- Jak sobie życzysz ma księżniczko .
Zdjął swoją bluzkę przez głowę, zdjął spodnie i został w samych bokserkach, w których siedział jego kolega, którego ja bardzo lubiłam .
Znów zaczął całować mnie po dekolcie, szyi, ramionach, po brzuszku schodząc w dół, a moje motylki bardziej fruwały w brzuszku.
- Hmmm lubię się z Tobą bawić .
- Zauw...ażyłam....- Ciężko było mi wypowiadać słowa z podniecenia .
- Ah~!- cicho zajęczałam, kiedy Jimin włożył rękę w moje majtki i zaczął ocierać się o moją kobiecość, a to było tak cholernie przyjemne, że chciałam więcej i więcej, a On lubił to. Lubił patrzeć jak bardzo go teraz potrzebuję .
- Wchodzimy po mału - włożył jeden palec, dołożył drugi, a następnie trzeci. Zaczął nimi poruszać o ocierać nimi się o moją wewnętrzną ścianę pochwy, co mnie doprowadzało do szaleństwa.
- Wejdź we mnie - wysapałam przez zaciśnięte wargi z podniecenia .
- Dla ciebie wszystko - wyjął z bokserek już stojącego penisa i wszedł we mnie . Wygiełam się w łuk z rozkoszy. Takie przyjemne, ta fala podniece , rozkoszy, niecierpliwości .
Zaczął się we mnie poruszać z miłością, ale gwałtownie i płynnie.
Po kilkunastu minutach doszliśmy oboje zatapiając się w rozkoszy.
Kocham cie kochanie - powiedział - Przepraszam misiaczku za wszystko...
- Eh... Chodźmy spać.
- No dobrze. Kocham.
Wtuliłam się w niego i zasnęłam.
Rano obudziłam się. Wszytko mnie bolało, ale to był przyjemny ból, pochodzący z ostatniej nocy. Przewróciłam się na bok z nadzieją, że zobaczę leżącego chłopaka obok mnie, ale moja nadzieja była niestety na marne.
Znów poszedł na trening. W dzień kiedy on obiecał mi, że zostanie ze mną w domu, ale wczoraj zadzwonili że ma przyjść i koniec.
Definitywnie mam tego dosyć. Czasem mam ochotę zerwać, ale za bardzo go kocham, by powiedzieć mu to...
Znów poszedł na trening. W dzień kiedy on obiecał mi, że zostanie ze mną w domu, ale wczoraj zadzwonili że ma przyjść i koniec.
Definitywnie mam tego dosyć. Czasem mam ochotę zerwać, ale za bardzo go kocham, by powiedzieć mu to...
Dzień spędziłam sama. Jak codzień. Nudziło mi się nie zmiernie, więc wybrałam się na zakupy.
Po trzech godzinach wróciłam do domu z wielką nadzieją, że mój chłopak już wrócił, ale niestety go jeszcze nie było.
Rozsiadłam się na kanapie i zaczęłam przeglądanie ubrań.
Rozsiadłam się na kanapie i zaczęłam przeglądanie ubrań.
W końcu wyłączyłam telewizję i nie wiadomo kiedy zasnęłam.
Zawieszam pisanie tej historii do powrotu weny !
Historie na bieżąco są pisane również na Wattpad- karasia12356!
Zapraszam
Zawieszam pisanie tej historii do powrotu weny !
Historie na bieżąco są pisane również na Wattpad- karasia12356!
Zapraszam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz