Minął już około tydzień od kiedy V i Jimin wyznali sobie
uczucia.Pozostałym członką zespołu szczególnie nie przeszkadzał ich związek. Z każdym dniem kochankowie zbliżali się do siebie coraz bardziej zaczynając od niewinnych pocałuków, a kończąc na rozkosznych wieczorach gdy mieli czas tylko dla siebie.
Tego dnia Jin budził chłopaków, jak zazwyczaj V nie chciał wstawać i zakrywał twarz kołdrą.
-Ej, Jimin twój ptaszek nie chce wstać idź go budzić.-powiedział Jin z ironicznym uśmiechem wychodząc z pokoju w którym leżał sobie słodko drzemiący taetae. W tym monencie Jimin uśmiechnął się do siebie i pomyślał o swoim ptaszku, który nie miał zamiaru wstawać i poszedł go obudzić za Jin'a.Wszedł do pokoju zamykając drzwi za sobą. Począł skradać się jak kot do zdobyczy po cichu ,by jej nie spłoszyć. W chwili gdy zbliżył się do kołydry chłopaka ,zawisł nad nim opierając swoje czoło o jego czoło.
-Wstawaj kochanie.-powiedział cicho najseksowniej jak tylko umiał po czym pocałował go w nos. -Spadaj.-odpowiedział szorstko pocałowany i zakrył się kołdrą odpychając przy tym kochanka.
W jednej chwili Jimina ogarnęła złość i poczuł się odepchnięty i nie kochany przez Tae.
Wstawaj! -krzyknął podirytowany zaistniałą sytuacją i zachowaniem swojego chłopaka.
-Nie. -odparł krótko V i schował się głębiej przed Jiminem .
W tej chwili wściekły przystojniak zrzucił kołydre z V.Gdy ten sięgnął po nią znów poczuł jak ręka jego kochanka zsówa jego dolną część pidżamy i uderza go w pośladek. W tej chwili przypomniał sobie taniec do "war of hormone" gdzie to on go klepał po tyłku i żałował że nie są teraz na próbie i właśnie tego nie robi.Gdy odwrócił się by upomnieć chłopaka ten wtopił się w jego usta wkłdając język a ręką zabawiając się z jego członkiem kreśląc na nim koła. W pewnym monencie V uległ kochankowi i odzajemnił jego pocałunek. Jimin całował jego szyje i obojczyki którymi mocno się jarał u swojego chłopaka starając się nie zostawiać malinek by inni nie dowiedzieli się co robili rano tuż przed śniadniem.Całował jego brzuch i podgryzał sutki przy czym jego kochanek zazwyczaj zwijał się z roszkoszy. Zatrzymał się tuż przed kroczem chłopaka i delikatnie się oblizał zerkając na jego męskość. Podniósł głowę i spojrzał V w oczy jakby pytał czy może.
-Pośpiesz się bo nie wytrzymam i spóźnimy się na śniadanie.-powiedział uśmiechając się .
Po chwili rozłożył nogi przed głową Jimin'a, a ten otworzył usta i przystąpił do działania. Bawił się członkiem V w ustach całując go lub podgryzając czubek.W pewnym momęcie złapał kochanka za biodra i uniósł je w górę wchodząc w niego gwałtownie bez ostrzenia i począł się poruszać, a jego kochanek krzyczał z bólu w dolnych partiach oraz z rozkoszy. Obydwoje zbliżali już się by dojść
-Długo jeszce będziesz go budzić? -powiedział Jin otwierając drzwi pokoju.Widok który zastał zdziwił go w pierwszej chwili poczym upadł na ziemię śmiejąc się z kochanków .Otóż zastał ich w doś dziwnej pozycji.... jak Jimin był, w Tae, który ze wstydu był cały czerwony.
-Śniadanie już gotowe. -wyjąkał umierający ze śmiechu Jin i wyszedł z pokoju zostawiając kochanków samych.Zaraz jak drzwi się zamkły V odskoczył od chłopaka i zaczął się ubierać będąc cały czerwony jak burak. Gdy był już ubrany Jimin zapinał rozporek od spodni, który kilka minut temu V rozpinał zębami. -Idziemy? -spytał lekko skrępowany Jimin.
-No.-Wydusił z siebie Tae .Śnidanie mineło normalnie jakby nigdy nic ,najwyżej Jin to co zobaczył rano w pokoju zachował tylko dla siebie.Nastał kolejny poranek a V jak zazwyczaj nie chciał wstawać. Jin więc poszedł do Jimin'a by go obudził.Ten na samą myśl o wczorajszym poranku zarumienił się, ale mimo to postanowił pójść go obudzić.
-Wstawaj- powiedział bezinteresownie nie zbliżając się do chłopaka zbytnio.
-Nie chce mi się .Po tych słowach Jimin położył ręke na biodrze V a ten momentalnie się zerwał przypominając sobie wczorajszą wpadkę zaczął się ubierać bez marudzenia. Gdy byli gotowi zeszli do kuchni na śniadanie.
-Ooo... V co się stało że tak wcześnie wstałeś? - powiedział złośliwie z uśmiechem Jin.
-Nic szczególnego -odparł i spojrzał na swojego kochanka, a następnie na Jin'a po chwili Jimin z Jin'em zaczęli się śmiać z V, który w dalszym ciągu rozpamiętywał wczorajszy dzień. Gdy reszta zespołu zeszła zaczęli wszyscy jeść śniadanie i każdy dziwił się czemu V wstał tak wcześnie, ale bali się zapytać co się stało chociaż ciężko nie było się domyślić po wczorajszych krzykach z sypialni V przed śniadaniem
Autor: Katina
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz