Wieczorem siedziałaś przed laptopem i rozmawiałaś na Facebook 'u z przyjaciółką. Jak zwykle, plotkowałyście o swojej klasie, o anime, którym właśnie oglądałyście, gdy dostałaś powiadomienie z Talk.io " ______[nick chłopaka] zaprasza Ciebie do rozmowy". Przyjęłaś zaproszenie i zaczęliście rozmawiać. Rozmawialiście długo, opowiadaliście o sobie nawzajem. Postanowiliście się umówić.
Umówiliście się na następnego dnia, o godzinie 14 pod metrem. Rozmawialiście jeszcze trochę na chacie, ale zmęczenie nie dawało Ci spokoju i poszłaś spać.
***
Następnego dnia wstałaś o 8:00, posprzątałaś dom, ubrałaś się w swoją ulubioną koszulę, rurki,spakowałaś torbę zarzuciłaś kurtkę na siebie i wyszłaś na spotkanie z nieznajomym.
Byłaś 10 minut przed czasem, więc usiadłaś na murku,wyjęłaś książkę i zaczęłaś ją czytać. Nagle ktoś usiadł koło Ciebie. Na spokojnie zdjęłaś słuchawki, odłożyłaś książkę.
-Hej- powiedziałaś uśmiechnięta do nieznajomego. Był wysoki, twarz miał bardzo delikatnie zarysowaną w literkę V. Brązowe oczy, piękny uśmiech i przepiękne aygo.
- Hej, jestem Jung Hoseok, ale prościej będzie J-Hope.
- A ja jestem_______[twoje imie]
- To co robimy?
- Chciałeś iść do parku, więc chodżmy.
-Dobrze
Szliście i rozmawialiście na przeróżne tematy. Poszliście do jedngo parku, następnie na pl.zabaw.
Zaczęliście rzucać się mniszkami. Oczywiście Ty dostała najwięcej, a on prawie w ogóle. Potem próbował Cię przewrócić, co oznaczało, że byliście do siebie przytuleni. Wywróciliście się razem. Upadłaś na niego. On Cię bardzo mocno trzymał.
- O to było takie misiowe odpowiedział kiedy wstawaliście ze śniegu.
- No widzisz... Bardzo ^°^
- Teraz chodź o tam - wskazał palcem na stację benzynową.
-Na stację?- odpowiedziałaś zdziwiona.
-Tak, na stację, może będzie ciepła herbatka, albo czekolada.
-No dobrze
Szliście wygłupiając się na stację benzynową. Ciągle się śmieliście, z żartów.
Weszliście do środka, popatrzyliście na menu gorących napoi i zaczęliście myśleć co by tutaj wybrać.
- Co wybierasz? - zapytał Cię Hope.
-Chyba herbatkę- odpowiedziałaś zamyślona.
-Na pewno? Może czekoladę albo kawę?- zagadywał Cię
-Tak, herbatkę sobie kupię
-Nie. Nie kupisz .
-Co? Dlaczego?
-Ponieważ ja Ci ją kupię- uśmiechnął się do ciebie słodko
- Ale ja mam pieniądze... więc sobie kupię.
-Ale ja chcę być miły, proszę
-No dobrze
Podszedł do kasy, zamówił i zapłacił.Stanęliście koło automatu. Wzięłaś do ręki kubeczek, wrzuciłaś do niego torebkę z herbatą i nacisnęłaś guzik zalewający wrzątkiem kubeczek.Tą samą czynność powtórzył kolega, ale on wybrał gorącą czekoladę.
Wyszliście ze stacji, poszliście ze swoimi ciepłymi napojami nad rzekę, gdzie trochę posiedzieliście.
Wracając do metra, poszliście jeszcze do parku, gdzie znów zaczęliście się wygłupiać.
Schodząc z górki, ty poszłaś po schodach, lecz Twój kolega postanowił się z niej sturlać, z czego Ty miałaś mega duży ubaw.
Idąc do wyjścia parku, zaczął Cię lekko popychać, żeby lepiej ciebie sprowokować. Oddałaś mu za na dobre. Przytulił Cię do siebie.
-Puść mnie- Krzyknęłaś na niego, udając obrażoną.
- Nie-e. - śmiał się w najlepsze
-Dlaczego?
-Bo ja lubię się przytulać
-No wiesz co?
-No co?
-Nic już.
Tak po 10 minutach stania, już chciałaś iść, mimo, że było Ci tak bardzo dobrze w jego objęciach i taki charakterystyczny zapach....unosił się w powietrzu. Hope zaczął się nudzić i chciał Cię połaskotać, ale Ty ustrzegłaś się i złapałaś go za nadgarstki i w ten sposób zaczęliście się siłować.
Tak siłując się, upadłaś kilka razy na śnieg, ale to wszystko przez niego, bo nie wylądowałabyś w śniegu, gdyby on Ciebie nie puścił.
Chyba po 30 minutach zabawy, zebraliście się i poszliście do metra, gdzie się pożegnaliście i każde pojechało w swoją stronę.
Po tym spotkaniu się jeszcze potem spotykaliście w różnych miejscach. Ty zakochiwałaś się w nim jeszcze bardziej, w nim, jego uśmiechu, oczach, zapachu... Chyba tak po miesiącu wyznał Ci miłość.
Byłaś wniebowzięta. Oczywiście, że go przyjęłaś. Byliście udaną parą, a to tylko poprzez internet się udało Wam spotkać.
Autor: Karin
Autor: Karin
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz